opis techniczny brudnopis, nie ma wolności bez odpowiedzialności
Blog > Komentarze do wpisu

Ostatnie widzenie

Przed kilku dniami, o 4:46 rano zobaczyłem prawym okiem rurę. Zaczynała się trzy centymetry przed źrenicą. Średnica  cztery, pięć centymetrów zasłaniała wystarczająco dokładnie otoczenie ale pozwalała zajrzeć do środka. Wyczuwalnie cieniutka ścianka pokryta była czarnymi plamkami na szarym tle. Czarne kleksy poruszały się w jakimś organicznym rytmie. W odległości kilkudziesięciu centymetrów przewód zamykała wyraźnie widoczna półkula czarno szara.  

Kiedy szarość przekształciła się w jednolitą czerń, w samym środku kuli pojawiło się pięć milimetrów żółtego światła i zgasło.  Czerń nie była jednak absolutna, ponieważ zamknięta półkula była wyraźnie widoczna. Nadwaga zniknęła, poczułem się lżejszy. Zwyczajne napięcia mięśni, nacisk materaca, zatkany katarem nos puściły. Zrobiło się przyjemnie i bezpiecznie. Obraz zniknął, żeby po kilku sekundach pojawić się ponownie. Prawie natychmiast kuliste zamknięcie zniknęło i zaświeciło zapraszająco całą rurą. Żółć szybko jaśniała i kiedy wydawało się, że źródło światła może jeszcze intensywniej, czasza kuli podzielona na trójkąty zamknęła się. Miałem wrażenie, że mógłbym przejść przez czarny tunel i rozpłynąć się w jasności. Jednocześnie odczuwałem ochotę, żeby to zrobić i specjalnie mi na tym nie zależało.  Pozostała ciekawość i ufność, że tam nie ma zagrożeń.

Zwyczajnie wstałem. Golenie, zęby, natrysk. Ubrałem się i usiadłem w fotelu. Zamknąłem oczy i podjąłem próbę nauczenia się tego, co zobaczyłem. Po godzinie zasnąłem, ponieważ nigdy tak wcześniej nie wstaję.  

Oczywiście, moje doświadczenie nie jest dowodem na istnienie jakiegoś innego boskiego świata. Równie dobrze światło może pochodzić z kadzi hutniczej albo z aktywnego wulkanu, albo ze słońca, gdzie wysoka temperatura rozkłada wszystko na czynniki podstawowe. Mój bardzo elektroniczny telewizor zanim ostatecznie wyzionął ducha, miał zwyczaj włączać się samodzielnie w najdziwniejszych godzinach i emitował aktualne audio. Nawet kiedyś latem, kiedy okna są otwarte zaprzyjaźniona sąsiadka zauważyła "Kto był u Ciebie  w nocy? W całej dzielnicy było słychać polityczną dyskusję." Nawet zwyczajna żarówka przepala się z efektami.

Oczywiście, niewielka średnica tunelu sugeruje, że nie chodzi o naszą widoczną  całość, ale o coś znacznie mniejszego. Może duszę? Więc czy elektroniczne układy też uprawiają jakiś niematerialny byt? Szaleństwo wolnych elektronów?

Śmierci boję się teraz jak gdyby mniej, chociaż zupełnie nie rozumiem powodu. Przy życiu trzymają mnie obowiązki wobec innych i odpowiedzialność za projekty aktualne i zamierzone. Ciekawość świata odgrywa też dużą rolę. 

środa, 27 grudnia 2017, danekstraszynski

Polecane wpisy

  • Na froncie, luty 2018

    Wiedza o negatywnym wpływieoligarchii kremlowskiej(nie mylić z narodem rosyjskim) na demokratyczne kraje powoli staje się "dobrem" oficjalnym, tak bardzo, że po

  • Kultura prawna

    Ustawa IPNu i co dalej Prezydent podpisał ustawę IPNu. Wolne media polski informują . Nie chcę znęcać się nad autorami karkołomnych analiz. Dziennikarze i polit

  • Spór z Israelem

    Powodem sporu z Israelem w sprawie obrony tzw. interesów polskich jest pospolity analfabetyzm aktualnych przedstawicieli państwa polskiego. Napisali ustawę po

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/12/27 19:51:14
jestem pod wrażeniem
-
2017/12/27 21:07:15
No cóż, naprawdę zdarzyło się.