opis techniczny brudnopis, nie ma wolności bez odpowiedzialności
Blog > Komentarze do wpisu

Jeszcze w Hamburgu

Wielkie sprzątanie

Tysiące mieszkańców Hamburga wyszło na ulicę. W ręku miotły i zmiotki. Do wiaderek zbierane jest rękami szkło z bojowych butelek. Burmistrz miasta Olaf Scholz obiecał pokrycie strat materialnych, jakie ponieśli właściciele sklepów i mieszkańcy. Oczywiście jak zwykle. pieniądze będą pochodzić z naszych podatków, więc prawdopodobnie nie będzie łatwo. Póki co, właściciele spalonych pojazdów otrzymali w prezencie bilety miesięczne na miejską komunikację...

Policja...

i tutaj zaczynają się przysłowiowe schody, ...stwierdziła, że w Hamburgu pojawiły się wszystkie niemieckie siły policyjne, jakimi dysponują kraje federalne łącznie. Na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie w jednym miejscu zorganizować około 20 tysięcy funkcjonariuszy fachowców od ochrony demonstracji. A co będzie, kiedy w innym miejscu...

W związku z tym ustalono kolejność. Najpierw należy chronić uczestników G20. Na drugim planie jest obrona dróg dojazdowych, hoteli i miejsca konferencji. W każdym razie ochrona mienia mieszkańców miasta znalazła sią na szarym końcu. Podobno w planach chuliganów było wyłączenie prądu w dzielnicach miasta, paraliż lotniska, utrudnienia w ruchu statków w porcie, zakłócenia komunikacji miejskiej...

Uczestnicy G20 zostali ochronieni. Dzięki ciągłym zmianom tras transportowych dla vipów ,udało się... Z wyjątkiem Iwanki Trump, której tłum przez kilka godzin uniemożliwiał opuszczenie willi gościnnej burmistrza.  

Taktyka policji była od samego początku pod hasłem zero tolerancji, czyli natychmiastowa ostra reakcja na łamanie prawa. Na przykład camping gwałtownych demonstrantów w niedozwolonym miejscu został przez policję rozwiązany przy użyciu siły. Sędzia rozpatrując skargę zezwolił jednak na trzysta dwuosobowych namiotów. Kiedy na czele kilkunastotysięcznej demonstracji miejsce zajęli na czarno ubrani i zamaskowani rozrabiacze. Policja zatrzymała pochód żądając zgodnie z prawem odsłonięcia twarz. Tak zwany czarny blok, czyli grupa demonstrantów skłonna do rozróby liczyła wtedy ponad tysiąc osób. Niektórzy odsłonili twarze, niektórzy przebrali się w cywilne kolorowe ciuchy ukrywając się w pokojowym proteście. Znaczna część jednak nie zareagowała. Po półgodzinie czekania policjanci zaatakowali rozpraszając grupę i oddzielając ją od reszty pochodu.

Już zaczyna się fachowa dyskusja, że może lepiej jest, kiedy policja trzyma się z daleka i nic nie robi, żeby nie denerwować chuliganów. Ale chodzi tutaj o taktykę organów porządkowych, czyli o decyzje i odpowiedzialność dowódców i polityków.

Natomiast policjanci byli trzy dni na nogach. Niektórym udawało się kilka godzin przespać. Z braku miejsc noclegowych spali czasami na posadzce w jakimś przypadkowym budynku i cieszą się w dalszym ciągu powszechną sympatią tzw. normalnych ludzi.

Trzeba odnotować, że w imprezie brali też udział policjanci z innych krajów na przykład Danii i Włoch.

Sprawcy

W mediach winą obarcza się czarny blok (Schwarzer Block). Nie jest to jednak jakakolwiek organizacja. W ten sposób określa się taktykę chuliganów przejęcia dla swoich potrzeb pokojowej demonstracji. "Nasza" grupa przyłącza się do pochodu i stara się zająć miejsca w czołówce demonstracji. Przy czym "nasi" ubrani bywają na czarną i zakrywają twarze przed kamerami. Do metody należy posiadanie w plecaku cywilnych ciuchów. W razie potrzeby można się szybką przebrać w cywila.

Trzeba przyznać, że metoda jest skuteczna. Ukrywanie twarzy i przebieranie się znacznie utrudnia policyjne ściganie i sądowne karanie. Prawdopodobnie przed sądem stanie najwyżej 100-200 sztuk, a skazanych będzie kilkadziesiąt osób, przeważnie wyrokami z zawieszeniem. Pozostali podpalacze i rabusie w ilości 1500-1800 osób mogą spokojnie przygotowywać się do kolejnej rozróby. Okazji nie zabraknie.

Taktyka małych grup znalazła w Hamburgu zastosowanie. W trakcie policyjnej interwencji czarny blok rozpada się na mniejsze grupki, które często przebrane w cywili rozpraszają się w sposób przemyślany do innych miejsc. W ten sposób policja musi rozproszyć swoje siły, ale też ma trudności w określeniu potrzebnych siły, ponieważ liczebność grup zmienia się bardzo dynamicznie, więc są miejsca, gdzie policjantów jest zbyt dużo i takie, gdzie siły porządkowe nie docierają.

Inny trikiem są ataki zza pleców. W pierwszym rzędzie stoi typ albo dziewczyna z odsłoniętą twarzą, machając szeroko rękami pokazuje, że w dłoniach nie ma broni, przykuwa wzrok policjantów i kamerzystów. Z za jej pleców wyskakuje zamaskowany typ, rzuca w biegu butelką z benzyną w kierunku policji i od razu zawraca, ukrywając się w tłumie. 

Taktyki czarnego bloku, małych grup itd.  są światopoglądowo obojętne, stosuje je skrajna lewica i skrajna prawica jednakowo, uczą się od siebie nawzajem.

Rote Flora jest budynkiem teatralno-kinowym, który powstał w drugiej połowie XIX wieku. Bywał prywatny i należał do miasta. W roku 1989 nie używany budynek został zajęty przez niezależne lewicowe grupy i ogłoszony wolną od państwa strefą. Wiele pomysłów właścicieli na użytkowanie budowli natrafiło na ostry protest nielegalnych użytkowników i nie zostało zrealizowanych. W końcu miasto obawiając się rozruchów kupiło budynek. Tak więc koszty eksploatacji pokrywa miasto, ale nie ma nic do powiedzenia. W celu zdobycia jakichkolwiek informacji państwo było zmuszone użyć prawdziwe służby tajne z tajnymi współpracownikami itd. 

Oficjalnie natomiast budynek funkcjonuje jak dom kultury, skrajnie lewicowy... Tam też wydawane są antykapitalistyczne czasopisma itp. Tam też zbierają się tzw. Niezależni (Autonomen), którzy  stanowili główny trzon czarnego bloku. Oni też zaprosili zagranicznych kolegów na zadymę z okazji G20. Można powiedzieć, że Rote Flora ma podobną funkcję dla skrajnych komunistów, jak meczety salafistów dla islamskich terrorystów.

Nie wykluczone, że wyczyny hamburskie spowodują powrót skrajnej lewicy na kremlowskie listy płac, gdzie skrajna prawica europejska od pewnego czasu króluje.

Polityka

SPD i Zieloni rządzący w Hamburgu są skonfrontowani z zarzutem, że Rote Flora, dzięki nim mogła się tak negatywnie rozwinąć. Prawdopodobnie identyczne czarne czapki i inne elementy umundurowania Niezależnych zostały zakupione hurtowe przez "dom kultury" Rote Flora.

Oczywiście do stałego repertuaru należy żądanie abdykacji nadburmistrza Olafa Scholza (SPD). W powietrzu wisi zarzut, że w ogóle SPD i Zieloni tam, gdzie mieli coś do powiedzenia spowodowali znaczne personalne i sprzętowe ograniczenie sił policyjnych Niemczech. Te dyskusje zajmą przestrzeń publiczną przez następnych kilka tygodni.

Natomiast, trudno nie uznać za przesadę, wielkość delegacji, gdzie na jednego szefa przypadało przeciętnie 500 pracowników. Niektóre delegacje miały blisko tysiąc członków. Po co? Natomiast osobisty dialog przywódców jest konieczny, nawet kiedy rozmawiają o banałach i trudno im pogodzić interesy swoich krajów z innymi. Chociaż okrutna I WS wybuchła między szlachetnie urodzonymi kuzynami. Świat jest, cholera, skomplikowany.  Lecz to nie może być powodem rezygnacji z używania rozumu.

poniedziałek, 10 lipca 2017, danekstraszynski

Polecane wpisy

  • Kto tu rządzi?

    W dyskusji o kapitalizmu na blogu "zrównoważyćbudżet" napisałem "Merytorycznie słuszne. Gdyby jednak autor zrezygnował z tego tonu wyższości... Skąd ludzie mają

  • O komuchach,

    których nie było, ciąg dalszy . Teoretycznie można założyć, że członkowie partii robotniczej polskiej byli proradzieckimi komunistami. Jeżeli założymy, że na je

  • Sąd nad komuchami

    Na urodzinach u przyjaciół. Solenizant Stefan miał bardzo piękną żonę, która najwyraźniej obdarzała mnie swoją sympatią. Kiedy przechodziła obok, potknęła się o

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/07/11 11:25:26
moje pierwsze słowa na widok Scholza z Merkel, że ta głowa poleci pierwsza w charakterze kozła ofiarnego ... ekipa Pani Kanclerz jest wyjątkowo nieudana, de Maizire już dawno powinno nie być, czasami sobie zadaje pytanie co on ma na Merkel, iż ta go jeszcze nie wyrzuciła, zaś von der Leyen została ministrem obrony wyłącznie dlatego, że nosi na stale hełm z włosów na głowie? inaczej jej na tym stanowisku sobie wytłumaczyć nie potrafię :D o niejakim Dobrindt´cie, to już w ogóle nie chce wspominać, to tylko trzy przykłady ludzi rzekomo wykształconych, którzy nic nie potrafią, nawet z sensem się tłumaczyć ze swojej indolencji ... dlaczego rząd nie robi takich imprez na Sylcie, przecież to miejsce jest do tego stworzone!
-
2017/07/25 22:48:29
Marga droga, z tym "na Sylcie" masz prawie rację. Duże miasta powinno się pozostawić w rękach chuliganów i kryminalistów?

Natomiast jeśli chodzi o ocenę polityków, to najmniej interesuje mnie ich wygląd. Natomiast zadaję sobie pytanie praktyczne, czy można było namówić kogoś lepszego do tego stanowiska. Uwierz mnie, naprawdę jest bardzo trudno namówić inteligentnego, zdolnego młodego człowieka, żeby został politykiem. Jest tyle atrakcyjniejszych możliwości. Tym bardziej, że nikt nie lubi o sobie czytać, że ma włosy jak hełm., albo po prostu, że jest głupi, albo nieudany.

Wolę dyskutować o konkretnych decyzjach polityków. Demokratyczni politycy bardzo chętnie rozmawiają z wyborcami i potrafią bronić swoje pozycje. A tak w ogóle niemieccy politycy obracają się na poziomie, gdzie nie ma dobrych decyzji i pełnych informacji o sytuacji. Wśród wielu słusznych ale sprzecznych interesów, gdzie trudno o "sprawiedliwe" rozwiązanie. To jest naprawdę ciężki zawód.
-
2017/07/25 23:22:46
spirit_of, przepraszam, że nudzę. Tak bardzo śmieszne to nie jest. Dziennikarz Jakob Augstein, syn założyciela tygodnika Der Spiegel (firmuje film na youtube) i współwłaściciel pisma już przed G20 napisał "Koszty G20 muszą być tak wysokie, żeby nikt więcej nie wpadł na pomysł urządzenia podobnej konferencji." Na to zdanie powoływali się pytani przez dziennikarzy podpalacze Hamburga." Po za tym Jakob "dzięki rozróbom opłacało się o G20 publikować."

Na argumenty, że spalono przeważnie samochody ludzi biednych wyjaśnił "wybitny" dziennikarz "Dzięki temu ludzie zostali skonfrontowani z niesprawiedliwością tego świata G20 i nie mogą teraz pozostać obojętni." Pełna sympatia dla hołoty, która po prostu lubi podpalać, a żeby było politycznie mówi, że trzeba zabrać tym co mają, rozdać biednym i tyle. Po prostu antykapitaliści, którzy kiedyś nazywali się bolszewikami.

Co zresztą zrobili rozbijając wystawy, czyli jak mówili pozbawiali sklepy okien (entfenstern). Natomiast inny z bohaterów Augsteina powiedział szczerze "Jeżeli podpalę dla zabawy, bo lubię, jeden samochód, trafię do więzienia. Jeżeli jednak spalimy sto pojazdów stajemy się polityczni. Szpas większy, ale odpowiedzialność mniejsza i robi się szlachetniej."
-
2017/07/25 23:30:42
marga, to jeszcze ja. Scholz burmistrz Hamburga należy do SPD, więc Merkel ma nic do niego. Po za tym senat, czyli parlament miasta dużą większością przeciwstawiło się jego rezygnacji i Scholz cieszy w dalszym ciągu bardzo dużym poparciem mieszkańców. Osobiście zbyt mało wiem, żeby mieć zdanie w tej sprawie.
-
2017/07/26 09:12:39
super sprawa, jeżeli burmistrz ma poparcie wyborców, widać Słupsk ma więcej szczęścia z młodym Biedroniem, a Austria z Kurzem, zaś ja będę obstawać za tym, że ekipa Pani Merkel do niczego się nie nadaje, co do Pani Minister Obrony, stwierdzam jedynie fakt ;)
duże miasta są w rękach kryminalistów, wystarczy popatrzeć na statystyki ... a żeby zostać politykiem wystarczy umieć podzielić ludzi na narzędzia i wrogów ;)