opis techniczny brudnopis, nie ma wolności bez odpowiedzialności
Blog > Komentarze do wpisu

Faszyści nadchodzą z zachodu.

Przypadek Jacek Protasiewicz.

Właściwie szkoda człowieka. Zwyczajne nieporozumienie językowe na na wielkim lotnisku międzynarodowym we Frankfurcie może zniszczyć jednego z lepszych polskich polityków.  Oczywiście,  Ze zrozumieniem emocji polskich nie mamy najmniejszych trudności, przecież oglądaliśmy te same filmy, chodziliśmy do tych samych szkół. Każdy z nas zna po niemiecku Hände hoch! Adolf Hitler, Auschwitz i raus. „Nie ze mną taki numer, Brunner”. 

Do tego dochodzi skundlała tradycja szlachecka traktowania personelu jak bydło, czyli kultura, ku…, kierownicza współczesnej wolnej Polski. Z drugiej strony prosty celnik, który cieszy się, że ma pewny, dobrze opłacany job. Pogromca przemytników postąpił dokładnie według instrukcji rozwiązywania konfliktów, jaka obowiązuje w cywilizowanych portach lotniczych. Tak jest szkolony. Jego szefowie oczekują dokładnie takiego postępowania.

Nasz człowiek po wypiciu dwóch małych buteleczek wina, czyli około 0,4 do 0,5 litra, zabiera innemu pasażerowi wózek. Uważa, że ma ich zbyt dużo i jest to niesprawiedliwe? A może facet ma dużą rodzinę? Widzi to celnik i prosi porywacza do siebie. 

Nagle dyplomata wraca i wykrzykuje wykład o polskiej wrażliwości na słowo raus. Z tego wszystkie docierają do celnika Hände hoch, Heil Hitler itd. Trudno oczekiwać, żeby celnik na służbie  nie był zaskoczony historycznym wywodem.  Być może z przyczyn akustycznych albo innych szkół językowych panowie nie dogadali się. Celnik mógł się nawet zdziwić emocjonalną, agresywną reakcją dyplomaty.

Mógł nawet zwątpić w zgodność paszportu z osobą, więc według instrukcji wezwał policję. Podział pracy. Policjanci, widząc nagrywanie, filmowanie przestali mówić po angielsku. Z ostrożności prawnej. W obcym języku łatwo jest popełnić przypadkowy błąd. Po sprawdzeniu tożsamości polityk został zwolniony i pojechał do Strassburga, zgodnie ze swoim planem.

Oczywiście, pozostaje pytanie, czy kierował samochodem samodzielnie i jaki był poziom alkoholu w jego krwi w czasie podróży do Francji i przedtem  na podjeździe do polskiego lotniska?  Ale nie czepiajmy się.

Państwowi urzędnicy zrobili, co do nich należy. Niestety, znam wiele przypadków podejrzanego zachowania zagranicą całkiem przyzwoitych rodaków. Tacy bywamy. Lista przekroczyłaby ramy blogu.

Kiedyś, dosyś dawno, w enerdowskim Lipsku dojechałem tramwajem do ostatniego przystanku i konduktorka przy pomocy głośnego raus zawiadomiła tubylców o tym fakcie. Przyznaję, że wtedy poczułem się podobnie nieprzyjemnie jak Protasiewicz. Byłem nawet bardzo zaskoczony, ponieważ szefowa tramwaju wcześniej bardzo serdecznie żartowała z pasażerami. Znali się.

Raus jest skrótem od heraus i znaczy wychodź, ale też wynoś się. Po prostu zwyczajne niemieckie słowo, które w Polsce zrobiło specyficzną karierę. Dla żartu dodam, że niemiecki celnik mógł pochodzić od polskich, tureckich, innych zagranicznych rodziców. Prawdopodobieństwo jest bardzo duże.

 

Przypadek krymscy Rosjanie.

Reporterka TVPinfo przepytywała dzisiaj uczestników demonstracji prorosyjskiej na Krymie. Proponowali, żeby ukraińscy faszyści, czyli protestujący z Majdanu i ich rząd z własnej woli udali się do faszystowskiej Polski. Grozili, zgodnie ze swoim wyobrażeniem o świecie, że są gotowi ponownie wyzwolić Europę od faszyzmu. Brzmiało to bardzo szczerze i przekonywująco.

Wystarczy uderzyć w stół i faszyzm się odezwie. Populiści umieją to sprytnie wykorzystać do autentycznej mobilizacji narodu.  Nie tylko w Rosji. Przecież nawet pewien polski Prezydent straszył niedawno rodaków na tle historycznej mapy Królestwa Pruskiego, gdzie podkreślono zabrane Polsce obszary. Jego brat wpisał do swojego programu politycznego obronę Polaków w Niemczech. Nas to niepokoi ale on pewnie liczy na głosy wielbicieli polskich seriali wojennych. Dziwne jednak, że w ten sposób chce dalej wykorzystywać propagandę komunistyczną, którą podobno zwalcza.

Problem korupcji i politycznej szkodliwej dla narodu głupoty przesuwa się na dalszy plan, kiedy trzeba walczyć z… faszyzmem i w ogóle z odwiecznymi wrogami. Praktyczne. Niestety jednocześnie taka polityka historyczna czyni z normalnie przyzwoitych Polaków i Rosjan... podróżujących idiotów.

 

piątek, 28 lutego 2014, danekstraszynski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/02/28 21:20:56
Z Protasiewiczem sprawa jest bardzo prosta. Wszyscy w Polsce oceniają w sprawę w ten sam sposób - nie uchodzi, panie pośle, nie uchodzi. Po ludzku współczuję, bo każdemu zdarza się zrobić coś głupiego. Inna sprawa, ze po alkoholu podobno wychodzi prawdziwa natura. Ja po pijaku zawsze rzucałam się ludziom na szyję i kochałam cały świat. Widać pan europoseł ma trochę inaczej:))))
-
2014/02/28 21:50:39
Ilenka, bardzo mnie cieszy. Oczywiście w Polsce żyje wielu mądrych ludzi. Jednak pozostaje ta wielka jedna trzecia... Po za tym interesuje mnie, gdzie pijasz? Nadstawiłbym szyję.
-
2014/03/01 15:09:47
"...taka polityka historyczna czyni z normalnie przyzwoitych Polaków i Rosjan... podróżujących idiotów." Rozumiem, że pisząc to masz na myśli także swoich czytelników i siebie? Wszak wszyscy jesteśmy Polakami, czyż nie?
-
2014/03/01 21:43:15
only-avianca, logicznie matematycznie masz rację. Tutaj jednak miałem na myśli tylko tych, którzy na taką politykę historyczną dają się złapać, jak rybka na wędkę. Przypadek Jacka Protasiewicza (PO) pokazuje, że odległość mentalna między historycznymi politykami z PiSu i PO nie jest zbyt duża. Mam nadzieję, że nie uważasz jak J.P., że pracowników lotniska we Frankfurcie należy poddać denazywikacji?
-
2014/03/02 05:34:56
Nie, nie uważam tak, choć sądzę, że raus z ust służby celnej nie najlepiej świadczy o jej profesjonalizmie i kulturze. Chodzi mi o taką naszą narodową skłonność do generalizowania i obarczania rodaków rozmaitymi narodowymi przywarami, które jednakowoż w domyśle nie dotyczą oskarżającego. To bardzo powszechne. I niezdrowe. I nieprawdziwe. To, że postąpił tak JP wcale nie znaczy, że wszyscy Polacy uwalaja się i awanturują na lotniskach.
-
2014/03/02 11:51:33
"Raus jest skrótem od heraus i znaczy wychodź, ale też wynoś się. Po prostu zwyczajne niemieckie słowo, które w Polsce zrobiło specyficzną karierę."
Podejrzewałam właśnie coś takiego, choć nie znam języka niemieckiego. Nawiasem mówiąc, oczywiście że celnik mógł sobie darować te słowa, ale reakcja posła (zgadzam się, sympatycznego, mądrego, kompetentnego) zupełnie skandaliczna. No i ta późniejsza konferencja prasowa... Aż żal było słuchać tych głupot.
Jeden z komentatorów trafnie dostrzegł też inną winę Protasiewicza, który przecież miał być szefem sztabu wyborczego PO! Jak człowiek, mający zajmować się wyborami i PR-em, mógł popełnic taki błąd wizerunkowy?!
-
2014/03/02 12:50:51
only-avianca, zgadzam się z Tobą. Generalizowanie prowadzi do bardzo uproszczonej wizji świata, jest niepraktyczne, ponieważ prowadzi do błędnych decyzji. Z drugiej strony znacznie upraszcza myślenia. Naród niemiecki, kiedyś faszystowski, zawsze faszystowski. Tak wpadł Protasiewicz.
-
2014/03/02 13:20:11
Aneta, to nie był błąd wizerunkowy. Skandaliczne, jak piszesz, występy potem pokazały, że facet dysponuje uproszczonym, prostackim obrazem świata. On nie budował swojego wizerunku. To nie był błąd marketingowy. On szczerze opowiadał co myśli. Być może ta otwartość wobec publiczności miała ratować jego wizerunek. Szczerość jest w rzeczy samej pozytywna. Przy okazji okazało się, że większość Polaków myśli dzisiaj o Niemcach zupełnie inaczej. Efekt Rokity? Krakowianin ze swoim szczerym "Rodacy ratujcie! Niemcy mnie biją." dostarczył gotowego tekstu kabaretowego. Wtedy atakowali Niemcy w postaci stewardessy. Taraz napadł na Polskę frankfurcki celnik.
-
2014/03/02 14:35:57
Danku, gdzie pijałam. Już za stara jestem na takie zabawy, a szyję warto zachować dla młodszych i ładniejszych:))))
-
2014/03/02 18:20:53
ilenka, dałaś mi kosza. Popłaczę i jakoś to przeżyje. Nie pierwszy raz. Szyje rzeczywiście warto zachować dla młodszych.
-
2014/03/02 18:26:07
ilenka, przeczytałem mój wpis i widzę, że wyszło nieelegancko. Chodzi mi oczywiście o Twoją szyję dla młodszych. I pamiętaj, że nie ma tak młodego wieku, żeby nie było młodszych.
-
2014/03/02 19:14:16
Danku, oczywiście, że nie dałam Ci kosza. Jestem po prostu realistką:))) A z szyją to chyba obydwoje coś namieszaliśmy. Ja myślałam o Twojej szyi, którą warto zachować dla młodych i pięknych kobiet, które rzeczywiście zawsze mogą być młodsze - w druga stronę to tak nie działa:)))