opis techniczny brudnopis, nie ma wolności bez odpowiedzialności
Blog > Komentarze do wpisu

Góra na spacerze

W Sipplingen przy ulicy Seestrasse 4-6 nad brzegiem Jeziora Bodeńskiego zbocze szerokości 50 m wybrało się na spacer (Erdrutsch) w kierunku plaży. Do pokonania jest odległość kilkadziesiąt metrów. Na drodze stoi kilkurodzinna kamienica, jezdnia drogi krajowej B 31 i linia kolejowa.

Przed kilkoma dniami mieszkaniec zdziwił się, że drzewo w pobliżu domu skrzywiło się. Zaniepokojony zawiadomił burmistrza. Do akcji ruszyły służby ratunkowe. Mieszkańcy zostali ewakuowani. Drogę i tory otoczono szczelnym płotem. Wyznaczono stosowne objazdy. Fachowcy z Urzędu Geologicznego we Freiburgu potwierdzili obawy. W zboczu powyżej budynku znaleziono szczelinę szerokości jednego metra.

Trzy tysiące ton skał i ziemi znajduje się w ruchu. W budynku pojawiły się pierwsze rysy.  Z całą pewnością ściany nie wytrzymają nacisku.  W ratuszu Sipplingen właśnie toczy się fachowa narada.

Taka katastrofa na tle innych wydarzeń na planecie Ziemia niewiele znaczy. Jednak dla właściciela domu i jego spadkobierców chodzi o milionową stratę. Dom prawdopodobnie ulegnie zniszczeniu, a teren straci cechy drogocennego placu budowlanego.

Oczywiście przed ponownym otwarciem drogi i toru kolejowego musi zostać wykonane  zabezpieczenie skarpy albo reorganizacja i przebudowa ciągów komunikacyjnych, zależnie od kosztów.  

Ale czy państwo, czyli my podatnicy musimy ponieść koszty przywrócenia wartości prywatnego gruntu zniszczonego w wyniku naturalnych zjawisk? Czy urzędowe zezwolenie na budowę jest jednocześnie polisą ubezpieczeniową przeciwko… geologii?

Czy państwo ma obowiązek „ubezpieczyć” każdego z nas przeciwko wszystkiemu,  co jest nieopłacalne dla zawodowych firm ubezpieczeniowych albo dla nas polisy są zbyt drogie?

Gdzie kończą się zobowiązania „ubezpieczeniowe” państwa?  Czyżby wysokość i zakres odszkodowań zależały tylko od dobrej woli rządu i siły nacisku opini publicznej? Większa rekompensta, kiedy TV pokazuje zapłakaną dziewczynkę. Brak pomocy, kiedy przed kamerę trafia podchmielony ojciec dziewczynki  odmawiający użyczenia pola na drogę dla budowniczych wałów przeciwpowodziowych. Automatycznie i sprytnie domyślamy się, że eventualna zapomoga zostanie przepita.

Myślę, że warto o tym dyskutować w mediach, w sejmie i przy piwie spokojnie w spokojnym czasie. Nowoczesne państwo nie ma ambicji, ani możliwości zastąpienia Boga Wszechmogącego. Jego obywatele mają jednak prawo i obowiązek ustalać i znać granice możliwości swojego państwa. Większe możliwości rządu  powodują konieczność płacenia wyższych podatków. To jest prosta zasada.

Nawet Niemcy, w miarę uświadomieni ekonomicznie-państwowo, gubią się w tych sprawach.

 

 

 

 

środa, 06 marca 2013, danekstraszynski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/11/08 11:44:34
Rok w rok z cała rodziną (łącznie jest nas 12 osób) gdy wybieramy się na wycieczkę w góry to pierwsze co załatwiamy to ubezpieczenie turystyczne w www.uniqa.pl/ubezpieczenia-dla-ciebie/ubezpieczenie-podrozy/ubezpieczenie-radosc-odkrywania, bo nie da się ukryć że lubimy zaszaleć wspinając się :) zabawa zabawą, ale po wszystkim trzeba wracać do rzeczywistości, więc nie wyobrażam sobie by siebie oraz najbliższych wcześniej nie zabezpieczyć.